Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie   

  1. Wczoraj
  2. Ostatni tydzień
  3. Na pierwszym zdjęciu jest pierwsza kotka, którą przygarnęliśmy, ale, pomimo akceptacji, kotka się wyniosła. Natomiast druga adoptowana zapałała sympatią.
  4. Miałem takie same obawy. Przeprowadziliśmy się ze starego domu do nowego (odległość ok 150 m - dwie wiejskie działki dalej). Psa zabraliśmy ze sobą. Założyłem, że jak kot zostanie koło starego, już niezamieszkałego domu, to jakoś będę go dożywiał i jakoś się nim opiekował. Tego samego wieczora usłyszałem miauczenie pod oknem. Wyszedłem przed dom. Siedział tam mój kot. Wyraz jego oczu mówił: "A o mnie toście se zapomnieli ?". Wpuściłem go do domu. Przeszedł i obwąchał wszystkie kąty. Potem położył się na "moim" fotelu i spokojnie zasnął. Od tego czasu zagląda do starego domu tylko w celu polowania, bo w nowym domu myszy już nie ma. Do KANIA: Co do nowego towarzystwa, to mam wątpliwości. Kot może to odebrać "wtargnięcie na teren obcych". Może dlatego mój obwąchał wszystkie kąty i stwierdził, że jest tu pierwszy i cały, nowy teren, jest jego. Dlatego też się przeprowadził. Parę miesięcy później(!) przygarnęliśmy kotkę. Zaakceptował ją (bez podtekstu seksualnego ;-). Ona była bardzo młoda a on to już "stary kocur" ).
  5. Zgadzam się, że nie jest to regułą. Jednak do takiego wniosku doszedłem ponieważ zdarzało się. Zginął mi już kocur i dwie kotki. I chyba nie były to wypadki komunikacyjne. Bardziej podejrzewam dzikie zwierzęta (lisy, kuny, łasice), które dość często zapuszczają się w moją okolicę. Może teraz, to dwugatunkowe stado, jest bardziej odporne na ataki obcych ?! Poniżej dwie członkinie stada i "kocur bojowy".
  6. Mój kocurek jest od samego początku strasznie płochliwy. Boi się dosłownie wszystkiego. Na początku ok rozumiem inne miejsce inni ludzie. Ale jest już z nami 3 miesiące. Teraz ma 8 mc jest wykastrowany. W domu cisza spokój zero chalasow innych zwieżąt nie ma. Rano łasi się tuli i domaga pieszczot. Jak dostanie śniadanko idzie spać i zażywa się po kątach. Ucieka boi się w dzień. Jak normalnie poruszamy się po mieszkaniu. Kurde może przesadzam. Kota juz mialam 17 lat dachowca wiec wiem ze może być inaczej...
  7. Cześć, nie wiem czy to właściwe miejsce na takie pytanie czy powinnam założyć temat w innym forum, ale ten wydał mi się najwłaściwszy. Otóż chciałabym, aby w moim domu zamieszkały 2 koty, ale mamy mały problem z wyborem rasy. Dom jest z dziećmi (5, 8 i 15 lat), dwie młodsze dziewczynki marzą o zwierzakach, wszyscy kochamy koty, ale zwykle nie ma nas cały dzień w domu - są dni, że jest to ok. 10 godzin. Stąd pomysł na 2 kotki, żeby miały towarzystwo pod naszą nieobecność. Dodatkowo teściowa, która nas czasem odwiedza ma alergię. Nasz wybór padł na kota rosyjskiego, jako przedstawiciela tych gatunków, które uczulają mniej / rzadziej, a przy okazji lubią zabawę, są aktywne i nadają się do domów z dziećmi. Ale starsza córka z kolei uparła się na kota burmskiego. Którego charakter też nam odpowiada plus także mniej alergizuje. WYmyśliłam więc, że kupimy jednego kociaka rosyjskiego, drugiego burmskiego. Z opisów wynika, że obie rasy dobrze znoszą towarzystwo innych zwierząt. Ale rozmawiałam przed chwilą z hodowcą, który twierdzi, że to nie będzie dobre połączenie, ze względu na ich dominujący charakter. Co sądzicie? Czy takie połączenie jest dobre czy raczej przygarnąć 2 koty tej samej rasy? A może inne połączenie dla nas byłoby dobre? Będę wdzięczna za podpowiedzi, serdecznie dziękuję i pozdrawiam Dorota
  8. Niestety tu nie ma reguły. Giną koty w miastach jak i na wsiach tylko w innych okolicznościach. Kastracja ma wpływ na "zmniejszenie oddalania sie od domu" ale tu też nie ma reguły bo giną i koty kastrowane. Wypuszczasz kota na własne ryzyko i jeśli coś mu się stanie to bedzie Twoja wina. Nie złego psa, nie znudzonego malolata, nie kierowcy i całego świata... Twój kot, Ty za niego odpowiadasz i Ty będziesz cierpiał po stracie - nikt więcej.
  9. Mam kota i kotkę (rodzeństwo). Mieszkam w "pół wsi"-"pół mieście" (wieś z kilkoma ulicami). Do sterylizacji były trzymane w domu. Teraz wychodzą swobodnie, ale "trzymają się domu". Mam jeszcze dwa psy (Kundelki. Też rodzeństwo i też dwojga płci). Cała czwórka stanowi nierozerwalne stado. Psy dbają, żeby obce koty nie zapędzały się do ogrodu, a koty, szczególnie kocur, nie wpuszczają obcych psów(!). Ogród jest tylko częściowo ogrodzony. Myślę, że sterylizacja jest jakimś rozwiązaniem. Zarówno koty, jak i psy, nie włóczą się po wsi tylko "pilnują swojego". Po sterylizacji, nikt ze stada nie przytył. Dalej "trzymają linię".
  10. Witam zbieram informacje do mojej pracy inżynierskiej "Wpływ żywienia na układ nerwowy kotów", szukam osób które miały taki problem z układem nerwowym swoich kociaków i pomogły by mi zebrać potrzebne informacje. Dodatkowo jeżeli ktoś miałby jakieś uwagi do poprawek mojej ankiety proszę pisać. Podaję link do ankiety: https://www.survio.com/survey/d/V8H8Q7J2R1E3V0O0Q
  11. Kot nie musi być wychodzący, zwłaszcza jeśli mieszkasz przy ruchliwej ulicy i obawiasz się o jego bezpieczeństwo. Możesz kupić mu kilka fajnych zabawek, na pewno się przyzwyczai Pomysł z kocim towarzystwem też ciekawy
  12. Witam wszystkich, Mamy trudny orzech do zgryzienia, właśnie przeprowadziliśmy się do nowego domu i mamy pewne obawy co do wypuszczenia naszego futrzaka na dwór. Nasz kot nazywa się Wieśniak i przygarnelismy go jakieś 5 lat temu, mieszkaliśmy w miarę spokojnej okolicy i Wiesniak wychodził na dwór kiedy miał na to ochotę, niejednokrotnie wracając z pracy widziałem go siedzącego na samym środku drogi nie zwracając uwagi na samochody (mała spokojna uliczka osiedlowa). Teraz jednak mieszkamy przy ruchliwej drodze i mamy obawy że go coś rozjedzie. Jak narazie Wiesniak się dobrze czuje w nowym domu i nie ciągnie go na dwór(2 dni). Jak najlepiej przystosować kota do mieszkania w czterech ścianach? Może zorganizować mu jakieś kocie towarzystwo? Z tyłu domu jest spory ogród ale z przodu ulica. Ogrodzenie raczej nie wchodzi w grę (chyba że nie będę miał innego wyjścia) Proszę o porady. Dzięki
  13. Wcześniej
  14. Polecam zapytać na grupie fb "o kotach merytoryczne"
  15. Witajcie! Zwracam się do Was z ogromną prośbą o poradę. Szukam informacji na temat tego, co dzieje się z moim 9-miesięcznym pół-bengalem. Może ktoś spotkał się z czymś takim i przynajmniej podpowie co to jest. Otóż w zeszłą środę zauważyłam, że kciuk w przedniej łapie jest opuchnięty, pazur ma na sobie strupa i tak jakby nie było pół opuszka. Początkowo myślałam że naderwał sobie pazur w czasie zabawy. Wyczyściłam to, ze środka palca, nad pazurem wyszło sporo ropy i kot poczuł się lepiej. Na drugi dzień było dobrze ale wczoraj zauważyłam że kolejne palce wyglądają podobnie, kot nie chciał chodzić, siedząc podnosił łapy. Dodatkowo opuszki we wszystkich łapach zaczynają się łuszczyć,wychodzi spod nich ropa a pazury i opuszki tak jakby odchodziły od skóry, gdy rozdziawi się palce na boki widać duże szpary między pazurem/opuszkiem a resztą skóry. Wygląda to trochę jak grzyb/łuszczyca. W czasie czyszczenia odchodzi cała skóra z palców i opuszków aż do żywego mięsa. Weterynarz dał antybiotyk, nawet tego nie wyczyścił i nie wie sam co to jest. Dodam, że kot jest kompletnie nie wychodzący, mamy dodatkowo drugiego kota i dwa psy ale tylko on ma taki problem. Błagam Was o zerknięcie i doradztwo. Mieszkamy w Szkocji, chodzimy do jednego z lepszych weterynarzy ale nie potrafią pomóc. Załlaczam dwa zdjęcia przed i po czyszczeniu jednego z palców.
  16. Są koty, które uczulają mniej od innych. Należą do nich między innymi właśnie koty syberyjskie. Musisz jednak pamiętać, że żadna rasa nie uczula w ogóle . Niektóre po prostu wytwarzają mniej alergenów. Lista kotów mniej uczulających: Syberyjski Jawajski Bengalski Tajski Cornish Rex Devon Rex Sfinks Syjamski Ocicat Rosyjski krótkowłosy Balijski Burmski Orientalny krótkowłosy Istnieje oczywiście wiele sposobów na życie alergika i kota pod jednym dachem. Częste wietrzenie i odkurzanie mieszkania, mycie rąk po zabawie z pupilem, rezygnacja z kudłatych zasłon i dywanów, powierzenie sprzątania kuwety komuś innemu - to tylko kilka sposobów na złagodzenie objawów. Nie zawsze jednak te sposoby wystarczają. Niektórzy alergicy reagują mocniej od innych. Najlepszym sposobem jest po prostu sprawdzenie, jak alergik zachowa się przy kocie. Wystarczy kilka minut, w skrajnych przypadkach godzin. Najlepiej jednak wziąć ze sobą do domu jakiś kocyk kota, by sprawdzić reakcję delikwenta. Tworząc odpowiedź, bazowałam się na tym artykule. Zajrzyj tu, a dowiesz się więcej! https://www.koty.pl/alergia-na-kota/ Liczę, że ci pomogłam
  17. Poprawka. Kotka jest 7 - 8 miesięczna 😅
  18. Jeśli chodzi o transporter, to mam pomysł co możesz zrobić. Postaw go w pokoju, gdzie przebywa kot. Niech będzie otwarty. Podczas zabawy stopniowo przenoście się coraz bliżej transportera. Kiedy zauważysz, że kot nie chce się dalej zbliżać, zostań tam gdzie jesteś i baw się z kotkiem nadal. Kiedy zauważysz że kot się rozluźnił, znowu baw się z nim coraz bliżej transportera. Kiedy dojdziesz do takiego etapu, że kotka już będzie podchodzić blisko transportera, baw się z nią tak, aby żeby np. złapać zabawkę musi wejść do środka. Jeśli nadal się boi baw się z nią tak, jak wczesniej - bez wchodzenia do transportera. Możesz też wstawić jej tam jakieś jedzenie. Najpierw blisko drzwiczek, potem coraz głębiej. Ważne jest aby robić to stopniowo. Jeśli kot nie będzie chciał już dalej wchodzić, zatrzymaj się na poziomie, na jakim jeszcze chciał to robić. Poza tym dobrze jakby transporter stał w pomieszczeniu gdzie jest kot lub gdzie najczęściej przebywa. Nie będzie wtedy to czymś kojarzącym się tylko z weterynarzem, tylko stałym elementem życia codziennego.
  19. Witam. Wczoraj o godz. 17 odebrałam moją ok. 5 miesięczną kotkę (Kidę) od weterynarza ze sterylizacji. Miała robione też cięcie na przepuklinę, lecz po rozcięciu skóry, weterynarze jej nie znaleźli. Kotka dostała specjalne ubranko żeby nie zrobiła sobie nic ze szwami. Weterynarz powiedział, żeby nie wypuszczać kotki z transporterka aż do godziny 21 (musiałaby w nim siedzieć 4 godziny), lecz po powrocie do domu kicia zaczęła się rzucać, więc wypuściłam ją do pokoju, bo bałam się, że coś sobie zrobi. Kida dużo śpi, co jakiś czas się budząc i strasznie głośno miaucząc. Jest tak też kiedy chcemy ją gdzieś przenieść. W takich momentach kotka jest agresywna i gryzie. Poza tym Kida ma dreszcze. (To normalne?) Przeważnie drżą jej same tylne łapki, ale są takie momenty, gdzie cała się trzęsie. Ma też dość ciepłe uszy i opuszki łap. Może mieć temperaturę? Jakie są objawy? Wizytę kontrolną u weterynarza mamy dopiero w poniedziałek. Leki przeciwbólowe dali jej przed lub także po operacji i to tyle. Pani weterynarz powiedziała, że tyle kotom starczy, ale nie chcę żeby Kidusia bardzo cierpiała. Wcześniej miałam tylko kocurka, także to "moja" pierwsza sterylizacja. Czy potrzebna jest jakaś specjalna opieka? Czy objawy, które podałam są normalne?
  20. Oczywiście udać się do weterynarza, zbada kota, zrobi badania i powie co jest przyczyną.
  21. Od jakiegoś dłuższego czasu mój kot chudnie. Usłyszałem też, że nierówno i głośno oddycha. Jest też zestresowany. Boję się, że może być to coś poważnego. Co mam zrobić?!
  22. Stawić na pewno nie strawi, może go wydalic z kałem, ale jeśli to większy kawałek to raczej udała bym się do weterynarza.
  23. Witam Mam Problem ,otóż mój kotek zjadł dziś kawałek gumowej zabawki (ogon gumowego węża) I chciałbym się zapytać Czy kot to strawi ? czy lepiej iść z tym do weterynarza ? Proszę o szybką odpowiedz,bo martwię się czy coś się jej nie stanie.
  24. Jak często i czym bawcie się z kotem ? Jakie karmy kot je ? Zmieniacie mu karmę czy cały czas je to samo ? Dostaje jakieś przysmaki ? Wychodzicie na spacery ?
  25. Bardzo proszę o pomoc. Jestem właścicielką 11 letniego persa (jest tokastrat). Zawsze jak to kot, wyznaczał kiedy mamy mu okazywać pieszczoty, ale nigdy nie siadywał nam na kolanach, od zawsze też mieszkamy w tym samym mieszkaniu. Od około 2 tygodni, kot przesiaduje tylko w jednym pokoju, nie wita nas na powitanie i nie wychodzi z pokoju gdy nie ma potrzeby fizjologicznej lub gdy nie jest głodny, 2 razy również poszedł spać do swojej kuwety! Po zjedzonym posiłku w kuchni ucieka od razu do swojego pokoju. Czasem przynosimy go na rękach do salonu i o dziwo siedzi nam godzinami na kolanach (łasząc się do nas), a następnie znowu ucieka do swojego pokoju. Dziś zaniosłam go na balkon, posiedział około pół godziny, wszedł do salonu, zrobił kilka kroków jak kiedyś, a następnie chyba sobie coś przypomniał i uciekł "do siebie". Dodam, że nie zmieniła się nasza sytuacja rodzinna, mieszkamy we dwójkę, oboje jesteśmy zakochani w naszym kocie i nie wiemy co mogło wpłynąć na jego zachowanie. Kot ma dalej dobry apetyt, załatwia się również bez problemu. Pół roku temu ze względu na wiek zrobiłam mu całą diagnostykę i wyniki wyszły ok, jedynie ze względu na nerki, lekarz zalecił do zwykłej karmy dosypywać trochę specjalistycznej karmy na nerki. Czy ktoś ma jakąś radę, zaczynam się o niego martwić :(?
  26. Żadne ucieczki tu nie pomogą, krzyki i bitwy też nie, bo... kot ma to w dupie. Ty jesteś panem domu, więc nie możesz się bać kota. Czy kotka ma w domu swoje miejsce, zabawki, drpaki itp? Zdobądź jej zaufanie, w jaki sposób? Codziennie poświęcaj jej trochę swojego czasu, bawiąc się z nią. Najlepiej sprawdzają się wędki z piórkami. Dawaj jej przymaki po udanej zabawie, a zobaczysz już efekty po 2 tygodniach. Pamiętaj tylko o systematyczności i o tym, że koty przyzwyczajone są do rutyny. Tak żyją, rutyną. Polecam też program na animal planet "kot z piekła rodem" znajdziesz tam wiele porad naprawdę użytecznych. Pozdrawiam kociara;-) i gwarantuję poprawę
  1. Załaduj więcej aktywności

Media społecznościowe

Dodaj nas