MB

Members
  • Zawartość

    1783
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral

O MB

  • Ranga
    Advanced Member
  1. Jakie są konsystencje kupalków? Ile razy dziennie kicia się wypróżnia? Trzeba obserwować czy nie ma biegunki, bo w takim przypadku trzeba zabrać kotka szybko do weta, bo może się odwodnić. Jeżeli kupaki są rzadkie, ale góra 2 dziennie, to jeszcze bez paniki, to się może zdarzyć. Kupalki powinny się z czasem unormować. Jak kocię będzie przechodzić na pokarm stały, to początkowo trzeba podawać tylko jeden rodzaj pokarmy (np. mielone mięso drobiowe lub mielona wołowina lub mięsny gerberek dla niemowląt lub gotowa karma w puszce dla kociąt - do wyboru). Jak kociak przyzwyczai się do jednego rodzaju karmy, to można stopniowo zacząć podawać co innego. Nagłe wprowadzenie kilku różnych karm może spowodować problemy trawienne.
  2. Z łatwo dostępnych mokrych karm dla kociaków - animonda (najlepiej animonda carny, w puszkach). Może nie najlepsza, ale w każdym razie górna półka. Dietę kociaka można uzupełniać surowym lub sparzonym mięsem, rozdrobnionym tak żeby dał radę zjeść. A co do tego, kiedy kociak zaczyna przechodzić na stały pokarm - ok. 5-6 tygodniowy kociak interesuje się już jedzeniem, nie na tyle żeby się najadać, ale już uzupełnia mleczną dietę mięsem. Jeżeli kotek na ok. 25 dni, to niedługo będzie można zapoznawać go ze smakiem mięsa, na początek po trochu, np. odrobina mielonego mięsa drobiowego lub wołowego, albo mięsny gerberek dla niemowląt.
  3. Okazuje się, że tymczasowy opiekun kota jest w stanie poradzić sobie bezproblemowo z karmieniem barfem. Oczywiście barf musi być już zrobiony, poporcjowany i zamrożony. W czasie mojego urlopu koty doglądała moja Mama i karmienie szło jej całkiem dobrze (poza tym że Carmen wyjadała z miski Ofelii, ale to nic nowego). Jutro robię barfa z udek kurzęcych i indyczego biustu. Koty dostaną świeżutkie mięsko :yum:
  4. Warto nabyć kropelki, nawet jeżeli kot miałby chodzić tylko na smyczy i koło domu. Moja Ofelia kiedyś z takiego spacerku pod blokiem przyniosła kleszcza. Najlepiej kupić lepsze kropelki u weta, takie działające 2-3 miesiące. Krople ze sklepu zoologicznego mają zwykle krótszy okres działania. No i koniecznie trzeba wybrać preparat dla kotów - te dla psów mogą kotu poważnie zaszkodzić.
  5. Barf z gęsią jest jadalny! :yum:. Cieszę się bardzo. Teraz muszę polować na gęś w promocji. Naprawdę, nie rozumiem, dlaczego gęsina jest taka droga
  6. W "Zaklinaczu kotów" na Animal Planet był podobny przypadek. kot nagle zaczął być agresywny. Okazało się, że po pierwsze coś nagle przestraszyło kota i biedaczek miał "syndrom stresu pourazowego", w dodatku okazało się, że kot ma poważne problemy ze wzrokiem, niedowidzi i dlatego reaguje paniką w pewnych sytuacjach. To nie musi być taka sama sytuacja, ale myślę że można przeanalizować podobnie przypadek twojego kota. Może kicia zaatakowała po raz pierwszy, bo coś ją zaniepokoiło, wystraszyło, zaskoczyło i "przeniosła" atak na to co było najbliżej - czyli twoją nogę? W takim przypadku środki przepisane przez weta mogą pomóc, ale ważne by też było nawiązywanie pokojowego kontaktu z kotką - najlepiej przez wspólne zabawy. Druga rzecz, że kotka może też atakiem odreagowywać ból czy dyskomfort. Przydało by się zrobić przynajmniej podstawowe badania - krew i mocz. Poobserwuj też, czy kotka nie reaguje gwałtownie na dotykanie pewnych części ciała.
  7. Tegoroczny sezon na pająki uważam za otwarty. Właśnie namierzyłam jednego pod sufitem. Ofelia twierdzi, że był mniamuśny:yum: Rozmrażać trzeba w lodówce, po rozmrożeniu szybko pokroić (żeby mięso nie było poza lodówką dłużej niż 2 godziny) i można ponownie zamrozić.
  8. Pająki niestety jeszcze chyba śpią. Od dawna żadnego nie widziałam. A Ofelia je bardzo lubi :yum:. Lubi też koniki polne i motylki.
  9. Acha. W takim razie pewnie masz podobną sytuację jaką miałam ja z Ofelią. Po pierwsze - staraj się nie kłaść na podłodze żadnych rzeczy papierowych czy materiałowych - będą kusiły kicię do ich zasiusiania. Po drugie - spróbuj złapać kotkę na gorącym uczynku - tzn, jak zacznie siusiać na łóżko lub najwyżej parę sekund po, zbesztaj, wsadź na chwilkę do kuwety, a później zamknij samą np. w łazience na 20-30 minut. Taki karny jeżyk. U mnie poskutkowało za pierwszym razem - nigdy więcej Ofelia nie nasiusiała poza kuwetą. Tylko trzeba kotka złapać na gorącym uczynku, bo jak się ukara później, to kot nie skojarzy, za co został ukarany.
  10. Mój wujek obiecał kiedyś Ofelii myszkę. Chyba muszę się o nią upomnieć :wink: Będę próbowała rozmrozić tą gęś. Pewnie ze dwa dni potrwa rozmrażanie w lodówce, ale cóż począć... Naprawdę żałuję, że nie mogę skorzystać z krowiny :sad: A dziś na obiad i kolację łosoś. Dziki, a nie sztucznie pędzony (przynajmniej tak napisali na opakowaniu). Faktycznie, inaczej smakował i woniał "śledziowo". Koty uznały, że przepyszny - nawet Mała Czarna, która na ryby trochę kręci nosem (a w tej chwili właśnie dojada resztki :yum:)
  11. W jakim wieku jest kotka? Czy jest wykastrowana? Od kiedy siusia na łóżko? Czy siusia tylko na łóżko, czy i na łóżko i do kuwety? Czy jest jedynym kotem w domu? Czy ostatnio coś się zmieniło w życiu kotki (np. nowy domownik, remont, jakieś stresujące wydarzenie?).
  12. Jeżeli na kocich zębach zebrał się kamień, to można go usunąć (tak samo jak usuwa się kamień nazębny u ludzi). Wielu weterynarzy wykonuje takie zabiegi. Nie znam ceny, trzeba by popytać konkretnych wetów. Nawet jeżeli koszt zabiegu będzie przekraczał twoje aktualne możliwości finansowe, to mozesz spytać czy jest możliwość rozłożenia płatności na raty. Co do karm - rzeczywiście w przyzwoitej cenie można kupić karmy lepsze od kitekata czy whiskasa. Choćby perfect fit i purina (uwaga - są dwie, lepiej wziąć tą o większej zawartości mięsa, a więc lepszą). Te dwie karmy to średnia półka co prawda, ale lepiej dawać to niż marketówki. Na kocie zęby dobrze robi surowe twarde mięso. Możesz na przykład podawać kotu żołądki drobiowe (surowe lub sparzone - zależy jakie będą kotu bardziej pasować). Natomiast chrupki i przysmaki, jakiekolwiek, nie oczyszczają kocich zębów.
  13. Przeżywam lekkie barfne zniechęcenie. Już piszę, o co chodzi. Niby tyle jest mięs, ale w Koszałkowie można dostać na świeżo kuraka, indora, kaczkę, czasami czasami gęś, królika no i wołowinę/cielęcinę. (o wieprzowinie nie piszę bo z oczywistych względów nie podaję) Gęś jest też dostępna w wersji zamrożonej na kość. Otóż z powyższej listy w moim przypadku krowy we wszelkiej postaci odpadają. Zostaje drób i królik. Gęsi na świeżo nie udało mi się jak dotąd kupić, musiałabym kupić mrożonkę i ją rozmrażać długo i cierpliwie w lodówce, żeby coś z niej zrobić. Kaczka - najwięcej mięsa jest na udkach i biuście, do tego góra tłuszczu i sporo kości. Królik - trochę mięsa się obskubie, ale szału nie ma, zwłaszcza jak na jego cenę. No więc na ogół robię mieszanki kurczaczo-indycze w różnych wersjach, czasami z dodatkiem kaczki lub króla. Może kotom to nie przeszkadza, ale mnie taka jednostajność zaczyna denerwować. Nie, absolutnie nie rezygnuję z barfa. Muszę tylko znaleźć sposób na jego urozmaicenie. Żeby tak gdzieś dostać np. mięcho ze strusia...
  14. Daj znać jak będą już wyniki badań kota, zastanowimy się co dalej.
  15. Mam pod ręką tel. do Jarzębowskiego - 606857879. Do Sienkowskiego nie mam, ale w internecie można znaleźć.

Media społecznościowe

Dodaj nas