Zaloguj się, aby obserwować  
Obserwujący 0
Gość magda_w

Karma dla kota - tylko sucha lub tylko mokra???

47 postów w tym temacie

 

 

 

Witam wszystkich Kociarzy :)

 

 

 

Od dwóch miesięcy jestem szczęśliwą posiadaczką kocurka sfinksa :) Kotek jest zdrowy, wesoły i jestem w nim zakochana po uszy. Mam pytanie co do jego diety. Wszędzie czytalam, że koty powinny dostawać karmę suchą (stosownie do wieku, tego czy są wykastrowane, ewentualnych problemów zdrowotnych itp.) i wilgotną. No więc mój dostaje karmę suchą dla kociaków (Royal Canin, teraz dodaje mu też karmę Acana, bo bardzo mi się podoba jej skład - bez ryżu, glutenu pszennego, soi itp.) oraz wilgotną (tu rożnie - saszetki RC, puszki animonda, czasem gotowane/pieczone mięso lub rybę albo gotowane jajko). Ale ostatnio wyczytałam na stronie www.weterynarz-radzi.pl że koty powinny dostawać tylko i wyłącznie jeden rodzaj karmy - albo suchą, albo wilgotną, a mieszanie tych dwóch rodzajów jest dla nich bardzo szkodliwe. Jest to jedyne miejsce w sieci, gdzie znalazłam taką informację, ale mnie to zaciekawiło. CIekawa jestem Waszych opinii na ten temat.

 

 

 

Pozdrawiam :)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Weterynarz to nie dietetyk zwierzecy, wiec ma prawo nie znac sie tak dobrze na zywieniu kota.

 

 

 

Duzo zdrowsza jest mokra karma. Jest to bardziej naturalna forma pozywienia, wiec jesli kogos stac, na to, zeby karmic kota tylko dobrej jakosci puszkami (rc to nie jest dobra karma!), to jest to swietne rozwiazanie.

 

Sucha karma dluzej i w inny sposub sie trawi. Dlatego nalezy odczekac kilka godzin przed podaniem innego rodzaju pokarmu. Po suchej karmie 8 godzin, po mokrej 5.

 

Ja karmie kota zarowno sucha karma, jak tez puszkami i miesem. W nocy kot nie je, wiec nastepnego dnia mozna mu podac inny rodzaj pokarmu. To najlepsze rozwiazanie (jesli trzeba karmic zarowno sucha karma, jak i miesem i/lub puszkami).

 

 

 

O tym, co kot powinien jesc, jakie karmy sa zdrowe itp. mozesz przeczytac na tym forum, a takze na www.barfnyswiat.pl. Natomiast wszelkie blogi, wiekszosc portali "weterynaryjnych" (na jednym z nich mozna przeczytac, ze kotu nalezy podawac ziemniaki z sosem [smile]/lib/editor/editor/images/smiley/msn/confused_smile.gif[/smile]) i niestety niektore fora nie sa dobrym miejscem na szukanie takich informacji.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Witam wszystkich Kociarzy :)

 

Witamy i My ;)

 

 

 

Od dwóch miesięcy jestem szczęśliwą posiadaczką kocurka sfinksa :), Kotek jest zdrowy, wesoły i jestem w nim zakochana po uszy.

 

 

 

Pięknie - gratuluję ;) Przeurocze stowrzenia ;).

 

 

 

 Mam pytanie co do jego diety. Wszędzie czytalam, że koty powinny dostawać karmę suchą (stosownie do wieku, tego czy są wykastrowane, ewentualnych problemów zdrowotnych itp.) i wilgotną. No więc mój dostaje karmę suchą dla kociaków (Royal Canin, teraz dodaje mu też karmę Acana, bo bardzo mi się podoba jej skład - bez ryżu, glutenu pszennego, soi itp.) oraz wilgotną (tu rożnie - saszetki RC, puszki animonda, czasem gotowane/pieczone mięso lub rybę albo gotowane jajko).

 

 

 

Duźo by tu pisać na ten temat więc wrzucę coś do poczytania na początek;)...

 

1. ROYAL CANIN <- kliknij

 

Fajnie źe zdecydowałaś dodawać Acanę ale moźe rozwaszysz Orijena? cena (obecnie) podobna a skład jeszcze lepszy;)

 

 

 

Co do saszetek RC, to są one bardzoooo drogie a jakość marna;( 85g kosztuje 5 zł! [smile]/lib/editor/editor/images/smiley/msn/emoticon_wow.gif[/smile] za cenę RC moźesz kupić najlepszej jakości mokre karmy ;) takie jak Catz Finnefood, Moonlight Diner, Power of Nature czy Ziwi Peak.

 

(lub za 1/3 ceny a bardzo dobrą karmę Grau).

 

 

 

Ale ostatnio wyczytałam na stronie www.weterynarz-radzi.pl że koty powinny dostawać tylko i wyłącznie jeden rodzaj karmy - albo suchą, albo wilgotną, a mieszanie tych dwóch rodzajów jest dla nich bardzo szkodliwe.

 

 

 

Ehhh...wszystkim "uzaleźnionym czytaczom" o źywieniu - Pan dr jest bardzo znany ;/... ze swoich "mądrości" ;)

 

Nie chce oceniać tego co wypisuje Pan dr - bo mi ręce opadają xD.

 

Ale....

 

Koty pobierają wodę z poźywienia - po prostu taka ich natura inaczej są notorycznie odwodnione.

 

Koty powinny (moim zdaniem nawet muszą) otrzymywać mokry pokarm.

 

 - polecam do przeczytania:

 

 Woda - składnik kociego pożywienia. - to jest PUNKT NR 3 - powinno rozwiać Twoje wątpliwości ;)

 

 

 

Jedyne z czym mogę się zgodzić to źe mieszanie w "jednym" posiłku mokre i suchego nie jest dobrym posunięciem, powniewaź strawność karmy mokrej i suchej bardzo się róźni - i takie mieszanie nie jest zalecane.

 

Natomiast całkowite wyłaczanie z diety kota mokrych posiłków jest conajmniej nierozwaźnym posunięciem nawet jak pozornie wydaje się iź kot duźo pije.

 

 

 

Jest to jedyne miejsce w sieci, gdzie znalazłam taką informację, ale mnie to zaciekawiło. CIekawa jestem Waszych opinii na ten temat.

 

 

 

To o czymś świadczy;) a moje zdanie juź znasz - moźe ktoś jeszcze się wypowie ;) ale nie sądzę aby miał inne zdanie;)

 

 

 

Pozdrawiam

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Dziękuję za odpowiedź :)

 

 

 

Tak też myslałam, że to jakieś herezje z tym karmieniem kota wyłącznie jednym typem karmy, ale wolałam się upewnić u bardziej doświadczonych osób.

 

 

 

Z RC kotka powoli "wyprowadzam", właśnie dlatego, że jak kiedyś spojrzałam na skład, to mało nie padłam :-/ Stopniowo przechodzimy na Acanę, a może te inne karmy też wypróbuję. Kot generalnie z jedzeniem problemów nie stwarza - wciąga wszystko, co mu się da, plus próbuje dobrać się do wszystkiego, co ew. spadnie na podłogę podczas działalności kuchennej :D Ale nie chcę mu gwałtownie zmieniać karmy, więc na razie je mieszankę Acana + RC suchą, a mokre puszki Animonda Carny Kitten (nie mają ryżu itp.), ale zorientuję się też co do tych polecanych przez Ciebie. Staram się jak najczęściej szykować też pieczone albo gotowane mięso lub rybę, ale przyznaję, że puszki wygodniejsze nieco ;) Saszetki RC tez idą już powoli w niepamięć. Ostatnio musiałam do nich na chwilę wrócić, bo kot musiał dostawać probiotyk (osłonowo przy odrobaczaniu) i tylko z taką saszetką łaskawie go zjadał.

 

 

 

Czytałam trochę o diecie BARF, ale póki co jakoś niespecjalnie do mnie przemawia opcja domowego przetwarzania hurtowych ilości surowego mięsa (ja wegetarianka jestem ;)), a do tego jeszcze tauryna, hemogolbina (świeża krew wołowa??? brrrrr ;)). Poza tym nie wiem, jak to by działąło w momencie kiedy ja daję kotu michę rano i wychodzę do pracy, a kot albo to zje, albo i nie... Pieczony indyk to sobie może parę godzin postać bez problemu, ale z surową wątróbką chyba gorzej...

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

Staram się jak najczęściej szykować też pieczone albo gotowane mięso lub rybę, ale przyznaję, że puszki wygodniejsze nieco ;)

 

 

 

Po co pieczesz lub gotujesz mieso? Surowe jest duzo zdrowsze.

 

 

Czytałam trochę o diecie BARF, ale póki co jakoś niespecjalnie do mnie przemawia opcja domowego przetwarzania hurtowych ilości surowego mięsa (ja wegetarianka jestem ;)), a do tego jeszcze tauryna, hemogolbina (świeża krew wołowa??? brrrrr ;)). Poza tym nie wiem, jak to by działąło w momencie kiedy ja daję kotu michę rano i wychodzę do pracy, a kot albo to zje, albo i nie... Pieczony indyk to sobie może parę godzin postać bez problemu, ale z surową wątróbką chyba gorzej...

 

Skoro jestes wegetarianka, to dlaczego masz miesorzerne zwierze? ;)

 

 

 

Na barfie kotom sie bardzo poprawia apetyt. A nawet, jak jedzenie sie zepsuje to przeciez kot takiego nie zje.

 

 

 

Pozdrawiam :)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Mam mięsożerne zwierzę, bo tak ;) Nie jestem przeciw konsumpcji mięsa przez koty, bo je tak natura stworzyła, że innych rzeczy jeść nie mogą. Ja mogę, to jem :)

 

 

 

Piekę lub gotuję mięso właśnie z obawy, żeby kot nie wciągnął czegoś nieświeżego i żeby potem afery kuwetowej nie było ;) Nad BARFem myślę cały czas, ale póki co powoli przestawiam kota na cokolwiek, co nie pochodzi z torebki lub puszki. Gotowany kurczak (ekologiczny ;)) i tak chyba lepszy niż proteina sojowa, a do surowego też może kiedyś dojdziemy :)

 

 

 

A jak mojemu kotu się jeszcze poprawi apetyt, to chyba mnie zje ;)

 

 

 

Też pozdrawiam :)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

 Asia! a to wege nie mogą mieć mięsoźernego zwierza ;)))? - tylko króliczki świnki i chomiczki? hehehe ;)

 

 

 

Waźne tylko aby mieć świadomość aby z kota nie robić królika bo ma się takie a nie inne przekonania...;)

 

 

 

p.s.

 

Ja teź chciałabym być wege xD Moźe nie weganką ale wegetarianką tak;).

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 Asia! a to wege nie mogą mieć mięsoźernego zwierza ;)))? - tylko króliczki świnki i chomiczki? hehehe ;)

 

 

Waźne tylko aby mieć świadomość aby z kota nie robić królika bo ma się takie a nie inne przekonania...;)

 

 

 

p.s.

 

Ja teź chciałabym być wege xD Moźe nie weganką ale wegetarianką tak;).

 

 

 

 

Wlasnie o to chodzi. Znam ludzi, ktorzy chca zrobic z kota wegetarianina i nic ich nie przekonuje, ze na takiej diecie kot dlugo nie pociagnie.

 

 

Piekę lub gotuję mięso właśnie z obawy, żeby kot nie wciągnął czegoś nieświeżego i żeby potem afery kuwetowej nie było ;) Nad BARFem myślę cały czas, ale póki co powoli przestawiam kota na cokolwiek, co nie pochodzi z torebki lub puszki. Gotowany kurczak (ekologiczny ;)) i tak chyba lepszy niż proteina sojowa, a do surowego też może kiedyś dojdziemy :)

 

 

 

Spokojnie, kot na pewno nie zje miesa, ktore jest zepsute. A jesli wiesz, ze nie jest zepsute, to o co sie martwisz? Surowe jest lepiej przyswajalne. Obrobka termiczna niszczy czesc skladnikow odzywczych i wiekszosc witamin, mineralow. Jesli kot je surowe mieso, to nie ma potrzeby gotowac. A jak juz gotujesz, to ten "rosolek" tez mu daj.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 Asia! a to wege nie mogą mieć mięsoźernego zwierza ;)))? - tylko króliczki świnki i chomiczki? hehehe ;)

 

 

Waźne tylko aby mieć świadomość aby z kota nie robić królika bo ma się takie a nie inne przekonania...;)

 

 

 

p.s.

 

Ja teź chciałabym być wege xD Moźe nie weganką ale wegetarianką tak;).

 

 

 

 

Wlasnie o to chodzi. Znam ludzi, ktorzy chca zrobic z kota wegetarianina i nic ich nie przekonuje, ze na takiej diecie kot dlugo nie pociagnie.

 

 

 

 

 

 

To tak półźartem;) - Oczywiście - czytałam o takich ;) ale tu koleźanka do takich nie naleźy;) Nie moźna wszystkich mierzyc jedną miarą;) Bo to po dyskryminację podchodzi - hehehe (żarcik).

 

A źe niektórzy boją się podawac surowe mieso to sie nie dziwię - zwłaszcza jeśli sami takiego nie jedzą;).

 

 

 

A tych wege kotów to mi strasznie szkoda ;(.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

Wlasnie o to chodzi. Znam ludzi, ktorzy chca zrobic z kota wegetarianina i nic ich nie przekonuje, ze na takiej diecie kot dlugo nie pociagnie.

 

 

 

To tak półźartem było ;) - Oczywiście - ja też czytałam o takich ;) ale tu koleźanka do takich nie naleźy;) Nie moźna wszystkich mierzyc jedną miarą;) Bo to po dyskryminację podchodzi - hehehe (żarcik).

 

A źe niektórzy boją się podawac surowe mieso to sie nie dziwię - zwłaszcza jeśli sami takiego nie jedzą;).

 

 

 

A tych wege kotów to mi strasznie szkoda ;(.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Wege-ktoów to i mnie szkoda :( Kiedyś próbowałam dyskutować z takimi wojującymi weganami i tłumaczyć na zasadzie, że zmuszać kota do diety wegańskiej, to zupełnie to samo, co próbować kamić np. królika kiełbasą. Zostałam posądzona o bycie lobbystą przemysłu mięsnego (!) więc już siedzę cicho i mam nadzieję, że jednak większości wegan i wegetarian brak białka nie rzucił się na głowę i nie próbują przestawiać swoich kotów na dietę roślinną (to mówię ja - wegetarianka, więc mi wolno ;))

 

 

 

A jeszcze a propos BARFa - gdzie zaopatrujecie się w mięso do mieszanek? Supermarkety? Bazarki? Od cioci ze wsi? Może ktoś w okolicach Piaseczna ma jakieś dobre źródła? Bo jakoś supermarketowe kurczaki karmione hormonami i antybiotykami niezbyt do mnie przemawiają, a ekologiczne mięso jest cholernie drogie... Nie to, żebym chciała na kocie oszczędzać, ale staram się zachować zdrowy rozsądek ;)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja mieszkam pol Polski dalej, wiec ci w tym nie pomoge. Ale mozesz pytac na barfnym swiecie, tam jest troche ludzi z Warszawy. W dziale "BARFne zopatrzenie".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Moje barfne zaopatrzenie najczęściej z supermarketu, niestety... Jest w Koszalinie sklep z lepszym mięsem, ale nie zawsze jest mi tam po drodze. Staram się nie dawać za dużo kurczaka - to chyba najbardziej naszpikowane chemią mięso. Częściej daję indyka, czasami kaczkę czy inne mięsiwo (dawałam też cielęcinę, ale teraz podejrzewam u Ofelii uczulenie na cielęcinę, a wołowiny księżniczka nie lubi). Niestety, do mięska swojskiego wiejskiego nie mam dostępu... A przynajmniej nieczęsto... Ale i tak lepsze mięsko sklepowe niż nie wiadomo co wkiepskiej jakości puszce.

 

A chrupy w domu też mam. Służą do nagradzania kotka lub jako wyjście awaryjne, gdy kota musi zostać prawie cały dzień sama w domu. Oczywiście nie jakieś marketowe czy RC, tylko Orijen. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedzi, podpowiedzi i wskazówki wszelakie :) Na razie spieszę donieść, że kot po przestawieniu w większości na Acanę wreszcie przestał mieć problemy z kupką :) Po wizycie w kuwecie nie trzeba wietrzyć mieszkania i biegać za kotem ze ścierką - kupy książkowe i jak w zegarku dwa razy dziennie! Poza tym Toperz uwielbia swoją nową karmę, może nawet trochę za bardzo ;) Przestawiamy się też z mokrych puszek/saszetek na mięso i mokre karmy BARFowe. Idzie powoli, ale idzie. Jeszcze jedno pytanie: czy mięso przed podaniem kotu należy przemrozić (oczywiście mówię o podawaniu na surowo)? Jeśli tak, to jak długo, żeby bakterie wyzdechły?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W domowych warunkach raczej nie da sie tak przemrozic, zeby bakterie wyzdechaly. Nie ma potrzeby mrozic, chyba, ze chcesz podac mieso kilka dni/tygodni pozniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 O to ja też bym chciała posłuchać opini bo w sumie kota mam od niedawna. Mojego karmię 2x dziennie mięskiem surowym lub obgotowanym bez kości typu filet z kurczaka, wołowinka jakieś serduszka czasem. Nie kupuję puszek bo to drożej tak na prawdę wychodzi niż to normalne i naturalne mięso. Dokupuję do tego jej witaminki. Kot wcina aż się uszka trzęsą, (wcześniej kupiłam jej puszkę whiskasa - błąd lamera i kot nawet nie ruszył) natomiast jak jest w domu sama a ja w pracy to wykładam jej na miskę suchej karmy (orijen) i mam rozstawione miski z wodą po domu. Zauważyłam, że lubi sobie poskubać czasem tej suchej karmy i nawet w nocy kotek czasem sobie wstanie i skubnie kilka chrupek. I tu pytanie, czy to jest okej jedzenie dla kota?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Languz wszystko zaleźy od tego jakie witaminy dodajesz i czy jeśli mięsko jest chude dodajesz jakiś tłuszcz.

 

Mięso jeśli jest dobrze suplementowane to najlepsze jedzenie dla kota;)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Moja kicia dostaje biofaktor felitix taka multiwitamina.

 

Niestety kurczaka je głównie filety i wołowinę a to jest raczej chude mięso :/ proponujesz, żeby kotu dodawać tłuszczu do tego (na przykład kupować całego kurczaka, wybierać kości i niech je ze skórką) czy jak wy to ogarniacie?

 

Kot nie dostaje w ogóle ważyw (potrzebne mu to?) czasem, powtarzam czasem ukradnie coś niedozwolonego typu ser żółty, ale to są takie ilości, że raczej jej nie zaszkodzi (raz na 2-3 tygodnie ukradnie kilka wiórków jak ktoś trze do spaghetti), ale nie dostaje nic solonego, dziwnie przetworzonego z puszki.

 

W ogóle przecież mięso zwyczajne świeże jest tańsze wiele razy niż takiej dobrej jakości karmy (mokra gourmet dla kota 85gram to 5zł a za 50zł/kg to masz 1kg wołowiny dobrej jakości albo dwa i pół kg kurczaka) więc chyba każdy ogarniający matematykę czlek karmi tak kota :P

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Moja kicia dostaje biofaktor felitix taka multiwitamina.

 

 

 

Nie słyszałam aby czymś takim moźna było suplementować mięso (choć mogę się mylić...) - poczytaj sobie o Felini Complete - to jest preparat typowo do suplementacji mięsa.

 

 

 

Niestety kurczaka je głównie filety i wołowinę a to jest raczej chude mięso :/ proponujesz, żeby kotu dodawać tłuszczu do tego (na przykład kupować całego kurczaka, wybierać kości i niech je ze skórką) czy jak wy to ogarniacie?

 

 

 

Albo tak albo tak albo dodwać jakiś tłuszcz np. masło.

 

 

 

Kot nie dostaje w ogóle ważyw (potrzebne mu to?)

 

 

 

Jeśli nie ma problemów w wypróźnianiem to nie ma potrzeby dodawać warzyw.

 

 

 

W ogóle przecież mięso zwyczajne świeże jest tańsze wiele razy niż takiej dobrej jakości karmy (mokra gourmet dla kota 85gram to 5zł a za 50zł/kg to masz 1kg wołowiny dobrej jakości albo dwa i pół kg kurczaka) więc chyba każdy ogarniający matematykę czlek karmi tak kota :P

 

 

 

To nie jest takie proste ;).

 

Po piersze nikt (przynajmniej tu;)) nie kupuje gournamenta bo to bezmięsny syf;D a dobra karmę moźna mieć za 26zl kg a nie syf G. za 50 zł;kg!;).

 

Po drugie mięso trzeba suplementować i robić wg przepisu bo inaczej pokarm nie jest prawidłowo zbilansowany zwłaszcza jeśli chodzi o wapń, fosfor oraz tłuszcz a to bardzo waźne aby kot mógł się dobrze rozwijać.

 

 

 

Dlatego dieta mięsna powinna być oparta o przepisy BARFowe a nie tylko uzupełniana multiwitaminą w bliźej nieokroślonej ilości.

 

 

 

Jeśli chcesz dowiedzieć się o diecie BARF to kliknij w baner w moim podpisie =).

 

 

 

I rzecz jasna 100razy lepsze to niź puszki - tylko nie takie proste jak się wydaję;) Felini ułatwia wprawdzie pracę ale jak juź się kupi to to myśli się o naturalnych suplach których jest cała masa;D...

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

no wlaśnie się wciągnęłam w czytanie o diecie barf z mruczącym kotem na kolanach. Te sulementy to witaminki w tabletkach i mój kot wciska jak hipohondryk :D ale ofc dostaje tyle ile ma dostawać wg wagi z opakowania więc spokojnie.

 

Nawet nie wiedziałam, że takie karmienie mięsem ma jakąś specjalną nazwę. Chce dla mojego kota jaknajlepiej, zeby dożył późnej starości w zdrowiu i szczęściu :)

 

Jutro pewnie pójdę do dużego zoologicznego, kupię te mieszanki do barfa, po pracy jakieś inne mięso i zrobię mieszankę pożądną. 

 

Oczywiście nie zrezygnuję całkiem z suchego jedzenia z tego względu, że mnie nie ma pół dnia w domu, a nie chcę, żeby kot cały dzień głodował. Poza tym, je to raczej rekreacyjnie.

 

Co do puszek to podałam orientacyjnie ceny.  bo popatrzyłam tylko na skład kilku, odwrócłam się na pięcie i poszłam do mięsnego :D (nawet za 30zł za kilogram, to dużo, bo kg piersi kurczaka kosztuje 15zł)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

no wlaśnie się wciągnęłam w czytanie o diecie barf z mruczącym kotem na kolanach. Te sulementy to witaminki w tabletkach i mój kot wciska jak hipohondryk :D ale ofc dostaje tyle ile ma dostawać wg wagi z opakowania więc spokojnie.

 

Problem tylko czy jest to odpowiednio dostosowane do mięsa, do karmy mokrej suchej...nie wiadomo - przynajmniej ja się nie doczytuje...ale moźna zapytać na BARFnym;)

 

 

 

Nawet nie wiedziałam, że takie karmienie mięsem ma jakąś specjalną nazwę. Chce dla mojego kota jaknajlepiej, zeby dożył późnej starości w zdrowiu i szczęściu :)

 

Hehe - bo mało się o tym mówi - a weci nawet jak ktoś zapyta to mówią źe to niezdrowe - oczywiście nie znając podstaw takij diety...

 

 

 

Jutro pewnie pójdę do dużego zoologicznego, kupię te mieszanki do barfa, po pracy jakieś inne mięso i zrobię mieszankę pożądną. 

 

Eee...ja bym nie kupowała tych gotowych - wszystko moźna zrobić samemu...

 

 

 

 

 

Oczywiście nie zrezygnuję całkiem z suchego jedzenia z tego względu, że mnie nie ma pół dnia w domu, a nie chcę, żeby kot cały dzień głodował.

 

 

 

Nie trzeba - duźo osób karmi pół na pół ;) tylko wtedy trzeba dawkę obliczyć;)

 

 

 

Co do puszek to podałam orientacyjnie ceny.  bo popatrzyłam tylko na skład kilku, odwrócłam się na pięcie i poszłam do mięsnego :D (nawet za 30zł za kilogram, to dużo, bo kg piersi kurczaka kosztuje 15zł)

 

 

 

Przypuszczam ;) ale w sklepach i zoologach nie ma dobrych karm poprostu;( tylko sam sif;( bez mięsa albo z odpadami mięsnymi...I dobrze źe tego nie kupiłaś;P

 

np. ten gournament:

 

mięso i zwierzęce produkty uboczne (min. 4% kurczaka), składniki mineralne, roślinne produkty uboczne (cena znana;D)

 

co innego taki skład;):

 

Mięso i podroby (kurczak min. 40%, cielęcina min. 28%), bulion, węglan wapnia. (26zl/kg)

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Te witaminy, które kupuję to jest takie uzupełnienie z suplementami dla kociej diety, jest tam tauryna i minerały potrzebne kotu w formie tabletek. Nie jestem jakimś dietetykiem, żeby ekstra się na tym znać, ale przecież tygrysy, pumy czy pantery nie jedzą sojowych mieszanek tylko mięcho. Mięsożercy, którymi są koty mają zupełnie inny układ pokarmowy niż człowiek, który zje wszystko dlatego nie można podawać mu byle czego. Ze złej diety wszystkie choroby się zaczynają, dlatego ja wychodzę z założenia, że żeby zaoszczędzić to trzeba się zainteresować, co ten pupil wcina.

 

Eee...ja bym nie kupowała tych gotowych - wszystko moźna zrobić samemu...

 

Póki co kupiłam dzisiaj przez net felini complete. Nie ogarnęłam jeszcze tej diety na tyle, żeby samodzielnie się bawić pojedynczymi suplementami a nie będę na kocie eksperymentować.

 

Kotek będzie dostawał razem z mięsem bez kości (mimo wszystko jest mała i boję się o jej zęby). Na szczęście prawie w ogóle nie jest wybrednym kociakiem :D (kiedyś próbowałam jej dać puszkę, to popatrzyła na mnie wzrokiem wyrażającym WTF) a jak się już  wykształcę w diecie barf to przeżucę na takie wypasione normalne mieszanki.

 

 

 

Nie trzeba - duźo osób karmi pół na pół ;) tylko wtedy trzeba dawkę obliczyć;)

 

No właśnie, wiesz ja jestem pewniejsza, że kot nie głoduje w domu jak ma coś tam na misce, a jednak mięso surowe w 25st to jest szatan. Dawki już mniej więcej ogarnęłam - to jest proste w zasadzie.

 

Co do tych karm to ja wpadłam w taki kołowrót, każdy mówi co innego w zasadzie. Jeden gość z zoologa mi wcisnął whiskas delice. Tutaj niestety każdy poleca to, co mu się opłaci sprzedać, a nie to, co służy zwierzęciu. Na tych karmach się największy szfindel kręci, bo to nie są dzieci, a i sam kot nie wytoczy procesu przed sądem :(

 

Jasne, że ten drógi skład, który podałaś jest super w porónaniu do pierwszego, chodzi o to, ze ja się zraziłam do takich mokrych karm w puszkach/saszetkach w ogóle właśnie przez to, że trudno je znaleźć.

 

Zaś w wielu sklepach internetowych jest duży wybór, ale nie ma napisanego składu szczegółowego - i jak ja mam coś wybrać, skąd wziąć wiedzę?

 

Tu na forum jest tyle opinii ile ludzi a nie moge co chwilę kotu zmieniać jedzenia.

 

Dlatego wybrałam kurczaka i wołowinę - 100% mięsa w mięsie i do widzenia. Teraz tylko skoryguję to o skórę (ale wcześniej też dostawała czasem trochę masła itp fanty złodzieja) i te lepsze suplementy. Z czasem przejdę na te najpożądniejsze mieszanki barf i samodzielnie mieszane osobno suplementy.

 

 

 

Hehe - bo mało się o tym mówi - a weci nawet jak ktoś zapyta to mówią źe to niezdrowe - oczywiście nie znając podstaw takij diety...

 

mnie baba z zoologa jedna powiedziała, że kot powinien wciskać tylko suche, bo mięsne mu szkodzi/ mokre ogólnie (ale sprzedawała też karmy takie na niewydolność nerek, więc pewnie opłaciło jej się tak mówić). Inny człowiek, że w ogóle puszki i to, co kot lubi bo wie, czego potrzebuje (na takiej zasadzie własne dzieci byśmy karmili samymi cukierkami i mac-ami), jeden facet w innym zoologu, ze whiskas jest ok.

 

a z drugiej strony, coraz więcej tych kocich chorób typowo cywilizacyjnych jak cukrzyca, alergie. Ja mam dobrego weta, który kocha zwierzęta i sam mi powiedział, że kotu najlepiej dawać mięso tylko uzupełniać to właśnie minerałami i witaminami. Także i tu zdania są podzielone :)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Te witaminy, które kupuję to jest takie uzupełnienie z suplementami dla kociej diety, jest tam tauryna i minerały potrzebne kotu w formie tabletek. 

 

 

 

Aleź ja to rozumie =) tylko, cały  czas chodzi mi o to - czy te tabletki nadają się do uzupełniania mięsa. Bo zupełnie inaczej uzupełnia sie dietę np. suchą, mokrą czy mięsną a jeśli pretatar jest do suplementacji wszystkiego to jest "do niczego" - bo nie ma fizycznej moźliwości uzupełnić pokarmu o róźnym składzie jednym preparatem ;) - No;)

 

 

 

Nie jestem jakimś dietetykiem, żeby ekstra się na tym znać, ale przecież tygrysy, pumy czy pantery nie jedzą sojowych mieszanek tylko mięcho. 

 

 

 

Dlatego właśnie siedzimy tu i tłumaczymy;) źe ziarno nie jest dla kota ;) - i całe szczeście coraz więcej osób daję się przekonać ;)

 

 

 

Mięsożercy, którymi są koty mają zupełnie inny układ pokarmowy niż człowiek, który zje wszystko dlatego nie można podawać mu byle czego.

 

 

 

Ja to wiem, Ty to wiesz a producenci super mega karm zboźowych i większość wetów wciąź wciska, źe kotu do źycia potrzebne są zboźa i cała masa węglowodanów...;/. A ludzie wierzą im a nie "forumowym wymadrzaczom" ;).

 

 

 

Ze złej diety wszystkie choroby się zaczynają, dlatego ja wychodzę z założenia, że żeby zaoszczędzić to trzeba się zainteresować, co ten pupil wcina.

 

 

 

i to staramy się przekazać innym - z jakim skutkiem? - chyba coraz lepszym;).

 

 

 

"Eee...ja bym nie kupowała tych gotowych - wszystko moźna zrobić samemu..."

 

Póki co kupiłam dzisiaj przez net felini complete.

 

Z tymi mieszankami BARFowymi to myślałam źe chodzi Ci o gotowe mieszanki mięsne - bo i takie są;) a Felini na początek oczywiście w zupełności wystarczy;).

 

 

 

(...)Tutaj niestety każdy poleca to, co mu się opłaci sprzedać, a nie to, co służy zwierzęciu.

 

 

 

Mam nadzieję źe "Tutaj" nie odnosi się do tego forum;)

 

 

 

Jasne, że ten drógi skład, który podałaś jest super w porónaniu do pierwszego, chodzi o to, ze ja się zraziłam do takich mokrych karm w puszkach/saszetkach w ogóle właśnie przez to, że trudno je znaleźć.

 

Zaś w wielu sklepach internetowych jest duży wybór, ale nie ma napisanego składu szczegółowego - i jak ja mam coś wybrać, skąd wziąć wiedzę?

 

 

 

Dobrą puszkę kupisz w 95% tylko w necie. a skąd wziąść skład? a np. popytać na barfnymswiecie albo wybór mokrej karmy;) Jest duźo miejsc ale trzeba nauczyć się szukać - co nie jest proste ale wykonalne;)

 

 

 

Tu na forum jest tyle opinii ile ludzi a nie moge co chwilę kotu zmieniać jedzenia.

 

"TU" raczej nie ;) większość z Nas ma jeden pogląd ;) a karmy oczywiście są róźne i moźna wybierać między nimi nawet zalecane jest mieszanie akurat mokrych karm bo jak wiadomo gotowiec - źaden nawet ten naj naj - nie jest idealny ;).

 

 

 

Dlatego wybrałam kurczaka i wołowinę - 100% mięsa w mięsie i do widzenia. Teraz tylko skoryguję to o skórę (ale wcześniej też dostawała czasem trochę masła itp fanty złodzieja) i te lepsze suplementy. Z czasem przejdę na te najpożądniejsze mieszanki barf i samodzielnie mieszane osobno suplementy.

 

 

 

I bardzo dobrze;) źyczę powodzenia w dościu do celu ;)

 

 

 

mnie baba z zoologa jedna powiedziała, że kot powinien wciskać tylko suche, bo mięsne mu szkodzi/ mokre ogólnie (ale sprzedawała też karmy takie na niewydolność nerek, więc pewnie opłaciło jej się tak mówić). Inny człowiek, że w ogóle puszki i to, co kot lubi bo wie, czego potrzebuje (na takiej zasadzie własne dzieci byśmy karmili samymi cukierkami i mac-ami), jeden facet w innym zoologu, ze whiskas jest ok.

 

Czasem nawet weci tak mówią! - takie gadanie trzeba ignorować...tylko szkoda mi ludzi którzy są przez to nabijani w butelkę ;(. Bo skoro wet polecił, pani w zoologu teź mówi źe super - a on przecieź najpepiej się znają - to czego mam nie wierzyć...;(- smutne lecz prawdziwe ;(.

 

 

 

a z drugiej strony, coraz więcej tych kocich chorób typowo cywilizacyjnych jak cukrzyca, alergie. Ja mam dobrego weta, który kocha zwierzęta i sam mi powiedział, że kotu najlepiej dawać mięso tylko uzupełniać to właśnie minerałami i witaminami. Także i tu zdania są podzielone :)

 

 

 

Sama widzisz jaka to paranoja - sucha karma najlepsza - choć najbardziej nienaturalne poźywienie dla kota, podziały na wiek nawet na rasy kotów xD na kastraty itd, karma na kłopoty  drogami moczowymi czy nerkami - sucha! co moim zdaniem jest całkowitą paranoją...To poprostu czysty biznes i juź...

 

Jesli chodzi o mięso...

 

Ja myśle źe to wynika raz - z naszej obawy źe coś źle zbilansujemy - bo w końcu się na tym nie znamy... dwa - surowe mięso ? - tam są robaki! i bakterie!... Czyli Nasze ludzkie rozumowanie...

 

Duźo ludzi popełnia teź błąd i podaje samo mięso - a poźniej wyniki badań tragedia! i wtedy zaczyna się zwalanie winy na mięso! bo to przez mięso tak się stało - a to nie wina mięsa tylko tego źe się go nie suplementuje ablo robi to źle...O BARFie moźna tyle idiotyznów wyczytać źe głowa mała - niejednokrotnie powtarzanych przez lek. wet...np. źe do mieszanek dodadje sie owoce ;) albo orzechy;) ablo ojej kujawski;)...i poźniej nie ma się co dziwić źe ludzie się boją...

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

No ja mam tylko nadzieję, że teraz nie do końca dobra suplementacja nie wyjdzie na złe memu kotu. Poza tym była 2 tygodnie temu na badaniach i wszystko jest na prawdę bardzo okej. No i patrząc po sierści, skoczności i ogólnym zapasie energii to pewnie wielkich szkód kotu nie narobiłam. Pewnie przed świętami otrzymam pożądną mieszankę suplementów (w oczekiwaniu na kuriera) i będę w pełni spokojna o zwierzaka. Kupiłam 125g a widzę, że na kg mięsa się daje tylko 12,5g więc to dodatek wychodzi niewiele na kilogram mięsa - stać mnie na taki wydatek.

 

 

 

z tym wyrażeniem TUTAJ - chodziło mi o rynek karm dla zwierząt a nie o forum oczywiście. Właściwie to fora są dla ludzi, którzy kochają swoje koty i chcą dla nich jak najlepiej a nie chcą na nich robić szmalu, a z tego co widzę, to ogromna ilość osób nic nie mających wspólnego z przemysłem karmowym poleca właśnie mięsa - to podpowiada również zdrowy rozsądek.

 

 

 

No i oczywiście dam znać jak wygląda sprawa z barfem w przypadku mojego kota (w sobotę będzie też drugi kociak :D).

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

No ja mam tylko nadzieję, że teraz nie do końca dobra suplementacja nie wyjdzie na złe memu kotu. Poza tym była 2 tygodnie temu na badaniach i wszystko jest na prawdę bardzo okej. No i patrząc po sierści, skoczności i ogólnym zapasie energii to pewnie wielkich szkód kotu nie narobiłam. 

 

 

 

A robiłaś moźe jonogram? bo ciekawa jestem... jak wygląda przy stosowaniu tego preparatu.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  
Obserwujący 0

Media społecznościowe

Dodaj nas